15.stycznia.2014r.
Przez dwa dni nic nie pisałem, bo nic się nie działo. Popracowaliśmy nad dołami z "włóczniami" i zrobiliśmy ze złomu bramę. Dzięki której zwolnimy szwędy na parę ładnych godzin. Przybyło dwóch nowych członków: Patricia i Alex wydawali się mili, ale drzemała w nich nienawiść....
Gdy rano wstałem i poszedłem do wychodka zobaczyłem świeże kości któregoś z naszych, nikt inny nie miał tu wstępu. Wystraszyłem się i pobiegłem zawiadomić Radę. Ustaliliśmy, że ktoś z naszych musiał to zrobić.
-Jaka jest twoja teoria?-Zwróciłem się do Jeroma.
-Moim zdaniem to...to, to kanibalizm.-Odpowiedział z przerażeniem.
Nie mogłem w to uwierzyć. Przecież mamy tak wiele jedzenia, a jednak ktoś zabił, jak się później okazało Ericę.
-Moim zdaniem zgon nastąpił około godziny 3:30. Pęknięta czaszka wskazuje na uderzenie bronią białą, najwyraźniej młotkiem. Potem nastąpił strzał w głowę. Następnie przy użyciu noże ściągane zostały kolejne "wały" mięsa.-stawierdził Jerome, wykształcony patolog.
Zastanawiało mnie, jak to możliwe, że nic nie usłyszeliśmy. Strażnik (Erica) nie żył, ale i tak coś powiniśmy usłyszeć.
Zaczęliśmy prowadzić dochodzenie, bo jeżeli ta sytuacja się powtórzy, możemy przestać żyć. Jak się okazało, w toalecie w nocy było sześć osób: Ryan, Patricia, Alex, Nataly, Oscar i Eric, którego wykluczyliśmy na samym początku, przecież zabijałby wcześniej. Podejrzany wydawał się Alex, który miał na rękach bruzdy krwi. Tłumaczył się, że walczył z zombiakiem nożem, ale przecież wcześniej tego nie miał, a po ich przybyciu nie było ani jednego (żywego) trupa. Nie miał też alibi.
-To on!-Krzyknął ktoś.
Był to Oscar.
-Widziałem, jak to robisz, mieliśmy umowę, czekałem na broń, a ty mnie tak wychujałeś!-Krzyczał
Nowy przyznał się do winy, karą za to był strzał w głowę.
W tym tygodniu aktów kanibalizmu już nie było, a i znaleźliśmy sporą grupę ludzi. Było ich chyba dwadzieścia osób. NIgdy nie uwierzycie kto tam był...Eminem! MIeliśmy z nim wspaniałe przygody w następnych dniach...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz