wtorek, 14 stycznia 2014

Ocalały

Leżałem w gruzach ziemi...

Widziałem z daleka jak zombie atakowały kolejne osoby. Na ten widok chciało mi się rzygać, ale się powstrzymałem, ponieważ nie chciałem zwrócić na siebie uwagi. Zdawałem sobie bowiem sprawę z tego, że jest apokalipsa.

1 godzinę później.

Słyszałem głos! głos! Ludzki!
Próbowałem się odkopać z gruzów i wziąć moją broń, którą upuściłem obok mnie, a chciałem ją wziąć ponieważ nie wiedziałem czy może być to wróg, czy przyjaciel.
Ujrzałem człowieka z rozszarpanym ubraniem, latarką w ręku wraz z bronią. Poświecił mi trochę po oczach, po czym podszedł bliżej. Przedstawił mi się, jako Jess i że jest detektywem. Wspólnie naradzaliśmy się jak pokonać tą plagę i czy jest więcej takich jak my.

Następnego dnia.

Jess zabrał mnie do domu w którym się chował, przespaliśmy tam noc, która jak na apokalipsę była bardzo spokojna. Z rana gdy zjedliśmy szybko trochę chleba, od razu wyruszyliśmy. Broń w rękę i witaj przygodo!
Potem zupełnie nic się nie działo, nie wiedzieliśmy o co chodzi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz